
zdrowie
dla lekarzy:
dla lekarzy:
kardiologia
ginekologia
chirurgia
onkologia
radiologia
genetyka
choroby zakaźne
konferencje

Przysłowia mądrością narodu...ale nie zawsze znajdują pokrycie w rzeczywistości.Operowano mnie bowiem już cztery razy i za każdym mówiono,że będzie dobrze...Trzy razy wytrzymałem w miarę dobrze.Czwarta operacja mojego biednego kręgosłupa to już było za dużo dla mnie.A teraz po trzech miesiącach ma być kolejna... | 2005-11-25 10:52 MÓJ KRĘGOSŁUP CDN... Normalnie to CDN oznacza,że ciąg dalszy nastąpił..a tu nie NIE następuje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Miesiąc znów mija a ja tracę już nadzieję na powrót do sprawności. tak przy okazji to dzięki dla "majguc"za słowa otuchy.Piszesz że trzeba czekać i mieć nadzieję...Poszukuję usilnie pomocy w innych szpitalach i klinikach ale bezowocnie.Wszędzie albo brak limitów albo nawet nie odpisują na listy. Brak mi powoli sił do walki,brak chęci i tracę nadzieję...przecież wiadomo,że im dłużej te nerwy będą uciśnięte tym większe prawdopodobieństwo,że nawet odbarczenie ich może nie przynieść oczekiwanej poprawy.Ból szczególnie rano gdy wstaję paraliżuje mnie codzień coraz bardziej.Doszło nawet do takich momentów,że niechcę kłaść się spać...bo wiem co mnie czeka rano ... Jak to wszystko mam wytrzymać??????? Wszyscy wokół ponaglają mnie:dzwoń,dzwoń do szpitali...a skąd mam brać na telefony żyjąc ze skromnej renty???? Tak sobie myślę,że gdyby zoperowano mnie szybko i miałbym efektywną rehabilitację to mam szansę na powrót do zdrowia i może również do pracy na co bardzo liczę bo trzy lata w domu bezsensownego siedzenia to mnie już wystarczy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie chcę do końca życia gnić na rencie ,jestem bezużytecznym balastem dla rodziny i dla całego społeczeństwa...bo komu się uśmiecha utrzymywać młodych rencistów?Widać to po oczach ludzi,że nie wierzą i myślą,że kupiłem rentę i teraz oni mnie poniekąd utrzymują... Jak to długo jeszcze ma trwać?Ile mam wytrzymać?Czemu lekarze nic nie proponują poza czekaniem???Już nie wychodzę z domu bo problemem jest powrót ze spaceru w pozycji "stojącej".Wiem,że albo leżeć albo chodzić mogę i to robię ale w domu bo tu są ściany blisko i mogę się podeprzeć... a na ulicy???Przy takiej znieczulicy jaka panuje w tym katolickim kraju to podejżewam,że gdybym upadł to nikt nie podszedłby do "pijanego" gościa ...sądzę,że nie mylę się więc nie wychodzę z domu. Pisanie na kolanach też może zmęczyć...więc kończę... Pozdrawiam wszystkich czytających i piszących na tych stronach. komentarze: 1 Czytaj i dodaj nowy » |