Blog o zdrowiu jest częścią portalu poradnikmedyczny.pl blogi | zdrowie
pokrętne zdrowie
walka a raczej bezradność wobec łuszczycy, zaniku mięśni. dysplazji stawu biodrowego, ostatnio boreliozy, częstymi zaburzeniami depresyjnymi...Mam też na codzień do czynienia u mojego towarzysza życia z prawdopodobnie wrzodem żołądka , uchyłkowością jelita ,odnowieniem kontuzji kolan, bólów kręgosłupa , epilepsją , cukrzycą, powikłaniami cukrzycowymi( żylaki, niegojące się rany), zapaleniem ścięgien . Do tego mama z demencją starczą ...Czy trzeba czegoś więcej?
Dla zainteresowanych- jestem jantar...
2006-12-27 19:08  pokrętne zdrowie(76) Wigilia...
Tak się bałam wigilii, świąt. Bałam się jak przebiegnie spotkanie Jurka z moją córką. Może gdyby Jurek był zdowy, ale ostatnie 4 dni przed świętami przeleżał...
No i w końcu nadszedł wieczór, córka przyjechała w południe. Ja z robotą do tyłu, po prostu nie zdążyłam , bo Jurek zamiast mi pomóc, to dołożył roboty. Zmęczenie dało mi się we znaki strasznie. Ale ...
Ale nie sprawdził się czarny scenaruisz! Było super! Córka tryskała humorem, Jurek dzielnie sie trzymał przy stole ( raczej trzymalo go to, co na stole:)))!Owszem, raz Jurek stracił równowagę, ale wtedy właśnie okazało się , jaki stosunek do Jurka ma moja córka. Była przy nim pierwsza, przytuliła go , objęła , ucałowała. Znalazłam się przy nich na podłodze. I tak siedzieliśmy na podłodze wzruszeni, zaskoczeni, szcześliwi. I stwierdziliśmy, że jakkolwiek by nie było źle, to najwazniejsze jest być razem i okazywać sobie więcej ciepła i miłości.
Jakże mi zrobiło się miło, ciepło, przytulnie! Warte było moje zmęczenie, mój wysiłek, żeby przeżyć tak ciepłą chwilę...
Za to , na dole , u mamy- siostra nastawiła mamę jeszcze bardziej przeciwko mnie...Już wyjechała, ale mama dalej każde moje pytanie, każdą moją próbę pomocy - traktuje jak atak na jej prywatność. I siedzi sama w pustym mieszkaniu...Zapomniała już , że rano zajęło mi pół godziny zaprowadzenie jej do toalety. Potem się jej poprawiło i od zaraz przestałam być jej potrzebna...Nie widzę wyjścia z tej sytuacji...
Ale święta były dla mnie pierwszy raz od wielu, wielu lat - przeżyciem pozytywnym , miłym !
2006-12-22 18:52  pokrętne zdrowie(75)
Kolejne święta w blogu. W zeszłym roku byłam w Warszawie , trochę w klinice neurologicznej, trochę u znajomych. Szczerze mówiąc uciekłam od rodzinki. W tym roku nie mogę sobie na to pozwolić.
Nie wiem , jak przebiegną te święta. Jestem bardzo zmęczona , przede wszystkim psychicznie. Od wczoraj Jurek jest w dziwnym stanie - nie może chodzić , podnieść kubka, utrzymac kanapki...Było pogotowie wczoraj, dzisiaj, ale poza zastrzykiem nasennym - nic więcej. Nie wiem , co mam robić. Chyba najmądrzej byłoby go wysłać do szpitala, ale ...w święta? Kto się nim tam zajmie?
Może jutro będzie lepiej ?
Wszystkim wesołych , rodzinnych, ciepłych Świąt
2006-12-15 22:40  pokrętne zdrowie(74)
Hurra!
Jurek już w domu!!!
Tylko co z tego, jak czuje się gorzej niż przed szpitalem ?Na początku stycznia ma iść do kontroli, ponowna tomografia..
Wczoraj popłakałam się . Córka zabrała mnie na zakupy. Kupila mi 3 pary spodni ( nie chodzę w spódnicach) , bo ostatnie kupowałam gdzieś 3 lata temu, a międzyczasie przytyłam...Wiecie jak głupio, że to córka mnie , zamiast ja jej- coś kupuje? Tym bardziej, że miała 2 dni temu urodziny i dostała od nas ...czekoladę . Czekała na nią od imienin , poprzez Mikołajki- przeszlo dwa miesiące.
" Kiedy rodzice dają dziecku pieniądze- wszyscy się cieszą . Kiedy dziecko daje pieniądze rodzicom- wszyscy płaczą. "
Coś w tym jest!
Pozdrawiam wszystkich
2006-12-08 17:48  pokrętne zdrowie(73)
Smutno, coraz smutniej. Zbliżają się święta, a ja jeszcze nie wiem , gdzie je spędzę i jak je spędzę. Jurek nadal w szpitalu. W poniedziałek ma mieć tomografię jamy brzusznej . Od wyników zależy , czy będzie od zaraz operowany, czy dadzą mu recepty i za 2 miesiące do kontroli. Sama już nie wiem , co lepsze. Teraz jest w szpitalu , pod kontrolą , opieką medyczną . A jak go wypiszą , co zrobię ,jak wrócą bóle, jak cukier będzie skakał jak szalony? No nic, zobaczymy, co wykaże tomografia...
Pozdrawiam wszystkich
2006-12-03 00:03  pokrętne zdrowie(72)
Hmm...Odnośnie ostatniego komentarza...Ja mam nie tylko chore nogi...I chorą starszą panią też sie opiekuję...I wcale nad sobą się nie rozczulam, napisałam jedynie, że nie umiem żyć sama, że muszę zawsze miec w kimś wsparcie. A może jeszcze inaczej ? Muszę czuć się potrzebna?
A poza tym ?
Cieżko, bardzo ciężko...Jurek w szpitalu , stan poważny. Leży pod kroplówkami, ból nie mija, glukoza skacze tak, że boję się żeby nie wpadł w śpiączkę.Wiadomo tyle, że jest to zapalenie trzustki, ale nie jest znana przyczyna. Gdyby pił, to może byłoby wszystko jasne , ale Jurek nigdy nie pił i nie pije! No nic, zobaczymy co dalej, może jeszcze zrobią mu jakieś badania i dojdą do tego , skąd się to wzięło i co dalej robić. Powoli zaczynam się załamywać. Najgorsze jest to, że nie mogę Jurkowi w niczym pomóc, nawet nie mogę codziennie być u niego w szpitalu. Dojść - nie dojdę , a na taksówkę - nie stać nas. Wiem , co to znaczy leżeć w szpitalu , gdy nikt nie przychodzi w odwiedziny. Przykre uczucie . I wcale nie pomaga w zdrowieniu.
A mama? Nie jest w stanie wymienić swojej czwórki dzieci, ale potrafi wymienić wnuki. Nie pamięta , kiedy i za kogo wyszła za mąż ( a była z mężem 52 lata!), swojego tatę myli ze swoim mężem...Mnie myli z moją córką...Czasami też bierze mnie za obcą osobę . Co będzie dalej ?
Pozdrawiam wszystkich i życzę ciepełka w te coraz chłodniejsze dni.
Poleć stronę » Wpisz adres email osoby której polecasz stronę:
© 2005-2012 Activeweb Medical Solutions.
Blog o zdrowiu jest częścią portalu www.poradnikmedyczny.pl | zdrowie | kardiologia | ginekologia.