
zdrowie
dla lekarzy:
dla lekarzy:
kardiologia
ginekologia
chirurgia
onkologia
radiologia
genetyka
choroby zakaźne
konferencje

Lepiej spłonąć niż powoli wyblaknąć | 2005-09-30 19:26 28 Dostałam pierwszą tróję!!! Buuuuuuuuu......... Nie chcę..... I jeszcze z takich prostych rzeczy z geografii. Ale pan powiedział: "Martynko, napewno to poprawisz, zgłosisz sie na następnej lekcji i poprawisz na piątke albo szóstkę." A potem gdy już usiadłam jeszcze mówił: Ale ty sie Matynko chyba nie uczyłaś w ogóle, prawda?" Przyznałam się, że tak. A on na to: "No to i tak to jest dobra ocena jeśli się wcale nie uczyłaś" Miałam sobie odpuszczać wszystkie przedmioty, które nie są dla mnie ważne, których nie będę zdawała na maturze, ale chyba nie potrafię! Podobno w liceum nie da się tak zrobić żeby żyć normalnie i mieć ze wszystkiego piątki. Ale ja po prostu nie potrafię przejść nagle na tróje... E tam muszę poskromić ambicje i wmówić sobie, że dla mnie liczy się tylko biologia, chemia, fizyka oraz troche mniej angielski, polski i łacina. komentarze: 7 Czytaj i dodaj nowy » 2005-09-28 20:21 27 Byłam u mojej Pani Doktor A. Śmiesznie było. Mówiła, że miała mi dzisiaj zapisać polski zamiennik mojego leku, ale nie pamięta nazwy. A ja na to wyskoczyłam takim hamskim tekstem: "ostatnio pani też nie pamiętała" I się biedna zaczęła tłumaczyć, że sprawdziła ale do tego czasu zapomniała. Hmm... eh ta moja lekarka... Zabawna jest. Powiedziałam jej też o tym, że sobie wymyśliłam, że jeśli do końca tego półrocza NIC się nie poprawi, to "pomyślę co zrobić". Tak jej powiedziałam i zapytałam czy wie co mam na myśli. Powiedziała, że wie, ale chyba już teraz się coś zmieniło. Nie odpowiedziałam na to pytanie. Rozmawiałyśmy też o natręctwach, o ty jak jest w domu, czy coś się zmieniło, o mojej nowej szkole. Zapytała mnie o moje plany na przyszłość, co zamierzam robić po liceum. Śmiałam się z tego. oczywiście powiedziałam jej, że zamierzam iść na medycynę. Całe szczęście, że nie wie, że chcę wybrać psychiatrię. Dostałam dzisiaj piątkę z biologii!! Jestem pierwszą osobą, która dostała piątkę z odpowiedzi u p. Aurelii. Koleżanki mi gratulowały, mówiły, że świetna byłam i super i w ogóle. Śmiać mi się chciało. Dostałam też dwie piątki, jedną za referat z chemii, drugą za pracę na lekcji z polaka. Prawdziwy kujon ze mnie. komentarze: 4 Czytaj i dodaj nowy » 2005-09-27 19:59 26 KU*WA!!!!!!!!! Napisałam taaaaaaaaaaaką długą notkę i mi się skasowała!!!!!!! komentarze: 3 Czytaj i dodaj nowy » 2005-09-25 13:57 25 Dostałam piątkę z chemii!!!! Ze sprawdzianu! Cudownie!! I jeszcze czwórkę z biologii, ale to była niezapowiedziana kartkówka, więc nie jest źle. Jest świetnie. Pojutrze sprawdzian z fizyki, mam nadzieję, że pójdzie mi świetnie. komentarze: 1 Czytaj i dodaj nowy » 2005-09-21 18:30 24 Jak ja tego nienawidzę, nienawidzę tej jego zmienionej osobowości. Widzę w tym ślady choroby. A najbardziej nienawidzę jego nieświadomości, zupełnie nie zdaje sobie z tego sprawy. komentarze: 1 Czytaj i dodaj nowy » 2005-09-19 19:57 23 Nie wiem już czego chcę, nie wiem co mi przeszkadza i co mnie cieszy, myślałam, że już umiem czuć, lecz jednak myliłam się. Mam wrażenie, że zanikam, zanika wszystko co dotąd było mną, było oryginalne i jedyne, ale czy w ogóle JA kiedyś istniałam, może byłam tylko zbieraniną wszystkich schematów, wzorów i typów zachowań jakie widziałam. Może nigdy MNIE nie było. Są momenty, w których chciałbym umrzeć, ale boję się, boję się piekła, szatana, boję się wiecznego potępienia, nie wyobrażam sobie wieczności i zupełnego pogrążenia, bez cienia nadziei i szansy poprawy. To dla mnie niepojęte. Podobno człowiek ma zawsze szansę, aby jeszcze zawrócić. Są teorie, że piekła nie ma, że jest tylko czyściec i jedni cierpią w nim dłużej, drudzy krócej, a jeszcze inni wcale. A potem każdy trafia do raju. Zresztą raju też nie potrafię sobie wyobrazić, kompletnie nie mam pojęcia jak wygląda życie bez cierpienia. komentarze: 3 Czytaj i dodaj nowy » 2005-09-17 22:20 22 Dlaczego oni we mnie nie wierzą?? Dlaczego?? Zamiast mnie wspierać i motywować, matka powiedziała mi, że ona nie rozumie dlaczego ja poszłam na ten biol-chem i że zrobiłam to niepotrzebnie, to był błąd i teraz sobie nie poradzę, mówi, że powinnam iść na humanistyczny profil, bo byłam dobra z języka polskiego i byłoby mi teraz łatwo. Nie może zrozumieć, że ja wiem już co chcę robić i mimo, że fizyka, chemia i biologia są trudne ja będę się ich uczyła, aby osiągnąć mój cel! Nie zamierzam iść na łatwiznę i robić przez całe życie coś czego nie kocham. Być może ona nigdy nie czuła, że czegoś bardzo chce, nigdy nie poczuła, że chce robić właśnie to i do tego jest stworzona i została nauczycielką języka polskiego tylko dlatego, że nie miała żadnego innego pomysłu na życie i po prostu język polski przychodził jej tak łatwo jak mi. Ale ja nie pójdę na łatwiznę! Wiem czego chcę i musi mi się udać!! Zostanę lekarzem! Ale dlaczego ona mnie tak dołuje.... Dlaczego odbiera mi tę głęboką ufność, że mi się uda?? Dlaczego? Czy ona nie rozumie, że tylko to jeszcze mnie trzyma przy życiu? W momencie kiedy przestanę wierzyć, że uda mi się zostać lekarzem nie będę miała już po co żyć. komentarze: 1 Czytaj i dodaj nowy » 2005-09-17 21:28 21 Ile krzyku może kryć milczenie? Ile bólu może uśmiech kryć? Ile może trwać pragnienie, aby żyć..... komentarze: 0 Czytaj i dodaj nowy » 2005-09-10 19:59 20 Wczoraj zamiast lekcji miałam zajęcia integracyjne. Integrowaliśmy się i integrowalismy. Było miło. A potem, wieczorem spotkaliśmy się, aby sie integrować jeszcze bardziej. Byliśmy w pubie, przyszła gdzieś tak połowa klasy. Nie było źle. Alkohol, papierosy, żarty, paplanina. Myślałam, że moja klasa to kujony, a tu niespodzianka. Klasa biol-chem największe geniusze, taa, wykonywaliśmy doświadczenia przy pomocy zapalniczki. To znaczy ja nie palę. Czy piję? Nie no bez przesady tego mojego picia nie można raczej tak nazwać. Chciałabym, aby moja klasa była CAŁA bardzo zgrana. Moi rodzice widzą we mnie tylko to co robię źle. Nie mogą zrozumieć, że ja nie jestem idealna. Kiedys jeszcze się starałam, chciałam ich zadowolić. Był taki czas, że nie wychodziłam z domu, nie chodziłam do szkoły, nie spotykałam się z nikim. Później zaczełam nawiązywać jakiekolwiek kontakty z ludźmi, było ciężko, ale udało mi się wrócić do społeczeństwa. Myślałam, że moi rodzice będą zadowoleni, ale oczywiście nie. Eh.. Nie, nie będę o tym pisała i wracała do tych wszystkich upiorów przeszłości. Chodzi mi o to, że obojętnie jak bardzo bym się starała, oni ZAWSZE znajdą coś, czego nię robię tak jak należy. Co więcej, oni skupiają się na moich niedociągnięciach, a na tym co robię dobrze - nigdy. Przepraszam, nie potrafię być idealna. komentarze: 1 Czytaj i dodaj nowy » 2005-09-05 21:37 19 Jej, jej! Ale się cieszę! Jutro mam łacinę! Aż dwie godziny! Wreszcie się doczekałam. Będę pięknie filozofowała po łacinie. Mam nadzieję, że nauczyciel od łaciny nie okaże się strasznym potworem. Ale nie obchodzi mnie jaki będzie nauczyciel! Nic nie zniszczy mojej miłości dla tego cudownego, choć martwego języka. komentarze: 0 Czytaj i dodaj nowy » 2005-09-03 22:13 18 Wczoraj czułam, że coś mi nie pasuje. Dopiero dzisiaj zorientowałam się o co chodzi - czuję się nieswojo i obco w nowej szkole, tak jak bym straciła grunt pod nogami. Kiedy siedziałam na lekcjach cały czas wydawało mi się, że jestem tam tylko tymczasowo, że niedługo znowu znajdę się w mojej szkole. Teraz zaczyna do mnie docierać, że już nigdy nie będę siedziała w klasie z moimi kochanymi przyjaciółkami, że już nigdy nie będzie tak samo. Wiem, że trzeba iść dalej, że będą nowi ludzie, których też polubię, a może nawet zostaną moimi przyjaciółmi. Przyzwyczaję się, napewno przywyknę do wszystkiego, ale na to potrzeba czasu. A ja tego czasu potrzebuję bardzo wiele. Zanim na dobre przyzwyczaiłam się do mojej klasy gimnazjalnej minęło półtora roku. Z jednej strony cieszę się, że poznam nowych ludzi, ale też nie za bardzo czuję się na siłach zaczynać od nowa, budować nowe więzi, z całkiem obcymi ludźmi. komentarze: 4 Czytaj i dodaj nowy » 2005-09-02 18:52 17 Pierwszy dzień. Odrazu osiem lekcji. Dołozyli nam do planu lekcji jeszcze jedną godzinę chemii, a niedługo dołożą jeszcze kółko biologiczne i kółko chemiczne, więc w sumie będę miała 40 godzin lekcyjnych w tygodniu. Cudownie! Po prostu świetnie... Moja klasa to naprawdę kujony. Nie gadają na żadnej lekcji. Kiedy nauczyciel o coś pyta to sie po prostu przekrzykują! Irytuje mnie to odpowiadanie chórkiem. Czy nie potrafią zwyczajnie podnieść ręki i poczekać aż nauczyciel udzieli im glosu? Dzisiaj była chemia. Nauczycielka zapowiedziała nam sprawdzian z trzech lat chemii. Eh już sobie wyobrażam - moja pierwsza szmata. Potem wywoływała nas do tablicy, a ja prawie zupełnie nie czaiłam tych zadań, które były robione. Nie wiem jak ja sobie tam poradzę. Hmm... Korki?? komentarze: 0 Czytaj i dodaj nowy » 2005-09-01 22:41 16 Nadszedł wrzesień. Nie było tak źle, na pierwszy rzut oka moja klasa wydaje się ok. Ale wolę nie sugerować się pierwszym wrażeniem, wiem jak bywa ono złudne. Przez pierwsze dni, tygodnie, a nawet miesiące będzie trwało odsłanianie masek, którymi każdy zasłonił twarz, przychodząc do nowej szkoły. Nie wiem czy będzie dobrze, nie wiem czy się ułoży. Być może będę się czuła świetnie w tej klasie, a być może powtórzy się horror sprzed paru lat. W każdym razie ja będę się starała, aby było jak najlepiej. "W swoich marzeniach wybiegaj zawsze dalej, a w swoich celach mierz zawsze wyżej, niż pozwalają ci twoje możliwości. Nie staraj się być lepszy niż twoi współcześni i poprzednicy; staraj się być lepszy od samego siebie." komentarze: 3 Czytaj i dodaj nowy » |