Blog o zdrowiu jest częścią portalu poradnikmedyczny.pl blogi | zdrowie
pokrętne zdrowie II
walka a raczej bezradność wobec łuszczycy, zaniku mięśni. dysplazji stawu biodrowego, ostatnio boreliozy, częstymi zaburzeniami depresyjnymi...Mam też na codzień do czynienia u mojego towarzysza życia z prawdopodobnie wrzodem żołądka , uchyłkowością jelita ,odnowieniem kontuzji kolan, bólów kręgosłupa , epilepsją , cukrzycą, powikłaniami cukrzycowymi( żylaki, niegojące się rany), zapaleniem ścięgien .Jakby bylo malo , to jeszcze przewlekłe i ostre zapalenie trzustki, ropien trzustki, plyn w opłucnej... Do tego mama z demencją starczą ...Czy trzeba czegoś więcej?
Dla zainteresowanych- jestem jantar...
2007-05-29 20:53  pokrętne zdrowie (95)
Nie będzie mnie kilka tygodni. Nie wiem ile, moze 3 a może aż 6...Może tym razem wleją mi oleju do głowy i odechce mi się samobójczych numerów? Z jednej strony chciałabym, żeby tak było , a z drugiej...Ciągle się pytam, co to za życie , kiedy nie ma się żadnej przyszłości, przeciwnie - czym dalej- tym będzie gorzej...I ten ból, coraz wiekszy ból...Jakby mi mało było, to na własne życzenie , zaledwie po kilku godzinach leżenia nieprzytomnej- dostałam odleżyn....Dziwne, ale prawdziwe!
Trzymajcie się wszyscy, do " usłyszenia" w lepszych , być może, czasach
2007-05-06 17:49  pokrętne zdrowie (94)
Tyle się dzieje. A ja nie mam na nic ochoty...Tak trudno żyje się bez nadziei! A ja mam jej coraz mniej, a może wcale? Sama nie wiem. Każda wizyta u jakiegoś lekarza, stawanie przed jakąś kolejną komisją, kolejne odwiedziny w szpitalu powodują, że jeśli nawet miałam odrobinę optymizmu- teraz już go nie mam. Z jednej strony muszę udowadniac, że jestem chora, a z drugiej- muszę udawac silną, zdrowa, sprawną. I z nikąd pomocy, z nikąd dobrego, pocieszającego słowa. Tak mi tego brak!
Jurek znowu w szpitalu...Czuje się dobrze, ale sprawy wcale tak dobrze się nie mają. Zrobiła mu się przetoka trzustkowa( to tak w skrócie ). Bez skierowania, bez kolejki przyjęli go na oddział. A teraz szukają( lekarze), w którym miejscu jest przetoka, którędy płyny trzustkowe wydostają się na zewnątrz jamy brzusznej. Jak znajdą jedną dziurkę- założą tam dren. Jak nie znajdą...Operacja.Operacja , która daje wiele powikłań. Od stycznia walczyliśmy z niegojącą się raną po operacji. Tak pięknie się goiła, tak ładnie zaczęła maleć. Aż cos się stało i rana znowu zaczela ropieć, paprać się, powiększać. Cukrzyca. Ta cholerna cukrzyca! W warunkach domowych juz sobie nie poradziliśmy- nie miałam gdzie przyklejać Jurkowi plastrów, gdzie dawać opatrunków. Brzuch- jedna wielka rana z sączącą się wydzieliną...W nocy Jurek zrywał przez sen opatrunki, bo swędziało go, bolało...Teraz jest w szpitalu, a ja się martwię, co wymyślą lekarze. I zdaję sobie sprawę, jak bardzo niepewna jest przyszłość Jurka.
A ja? Jasno powiedziano mi, że nie będę mogła byc poddana operacji wszczepienia endoprotezy. Mogę jedynie rehabilitowac się , ale nie mam gdzie! Odsyłają mnie od szpitala do szpitala, od poradni do poradni, od kliniki, do kliniki. Ortopedzi mówią, że to sprawa neurologiczna, a neurolodzy odsyłają mnie do ortopedów. A czas leci, mięśni ubywa, powoli przestaję chodzić, mam kłopoty z kręgosłupem. Cholera, po co mi takie życie ???Jak długo mam czuć jedynie ból???Nawet nie chcę wychodzić z domu, bo widzę jedynie zarosnięte chwastami kwietniki, klomby, zarośnięty trawnik wokół domu...Nie mamy ani zdrowia , ani pieniędzy na zadbanie o podwórze.
No nic, dość tego biadolenia...
Pozdrawiam wszystkich
Poleć stronę » Wpisz adres email osoby której polecasz stronę:
© 2005-2012 Activeweb Medical Solutions.
Blog o zdrowiu jest częścią portalu www.poradnikmedyczny.pl | zdrowie | kardiologia | ginekologia.