
zdrowie
dla lekarzy:
dla lekarzy:
kardiologia
ginekologia
chirurgia
onkologia
radiologia
genetyka
choroby zakaźne
konferencje

Na chorobie nic sie nie konczy, zycie trwa dalej... | 2006-08-27 11:41 Jesli rezygnujesz nie wiesz co tracisz.... (czesc 2) Wiele ludzi dowiadujac sie o chrobie rezygnuje z zycia, wyleczenia sie... Tak ja robilam wiele razy... Gdy dowiedzialm sie o choronie nie wiedzialam co z soba zrobic. Kazdy mi spolczul i mowil jaka ja to jestem poszkodowana i traktowali mnie jak osobe inna... Zawsze twierdzilam i mowilam to na glos ze jestem taka jak oni i zylam dalej... Na poczatku wierzylam, ze wyzdrowieje i, ze wszytsko bedzie dobrze lecz taka mysl byla do pewnego czasu. Po jakims czasie zalamalam sie zaczelam watpic w to, ze wyzdrowieje i zaczekly przychodzic mi na mysl tz "glupie pomysly"... Teraz twierdze, ze zachowalam sie nie odpowiedzialnie i nie dojrzale, ale wtedy wydawalo mi sie, ze robie dobrze... Na poczatku choroby leczylam sie bralam regularnie leki . Nie przejmowalam sie zadnymi atakami pomimo tego ze powtarzaly sie bardzo czesto. Dzieki przyjaciela wierzylam ze nadejdzie dzien gdy lekarz mi powie, ze jestem zdrowa ... Po kilku latach leczenia nie widzialam efektow brania lekow i stwierdzilam ze po co mam brac leki jesli one mi wcale nie pomagaja... Zaczelam wyrzucac je do smietnkika lub ubikacji, aby nikt sie nie zorientowal, ze ich nie biore.. Po pewnym czasie nie brania lekow bylo coraz gorzej z moim zdrowiem. Ataki padaczkowe zaczely pojawiac sie coraz czesciej... po pewnym czasie tak bylo zle, ze wylondowalam w szpitalu... Bylo ze mna bardzo zle doszlo do tego, ze jednego dnia mialam nawet 3-4 napadow... Lekarze gdy pytali sie mnie czy biore leki odpowiadalam, ze biore reguralnie.. Po tych incydentach zrozumialam, ze nie branie lekow byla najwiekrza gupota jaka zrobilam... Czasem jeszcze zdazalo sie, ze mnialam trudne dni i znow nie bralam lekow... Teraz wierze ze wyzdrowieje i nadejdzie taki dzien... Dzieki wsparciu przyjaciol, rodzinie i mojego chlopaka wiem, ze nie mozna rezygnowac z siebie, z zycia, oraz wyzdrowienia... Jeesli nie bierze sie lekow rezygnujesz na leprze jutro i przegrywasz bitwe zycia... ... (2006-08-27 15:21:20) ja natomiast życzę jak najmniej chwil zwątpienia, bo mimo iż to wszystko wiesz i masz troche doświadczeń to one dalej moga sie pojawiać. Wiec mam nadzieje ze wyzdrowiejesz, ze kazdego dnia bedziesz podchodizc do Twojej choroby z wielką determinacją i dojrzałością.. i mam nadzieje ze kiedys napiszesz tu, ze jesteś zdrowa! Z pozdrowieniami... Komentuje: sylwia007/Jak codzienny kompan masz rację (2006-08-27 13:11:34) Powrót »Ty musisz wierzyć mocno w to, że wyzdrowiejesz. Moja siostra leczyła się kilkanaście lat, nawet doszło do tego, że o mały włos nie doszło z tego powodu do jej ślubu...Ale wyleczyła się, urodziła dzieci , teraz czeka na wnuki...Jestes młoda i wszystko przed Tobą ! Nie zaprzepaśc szansy na wyleczenie! Pozdrówka Komentuje: jantar1 Nowy komentarz: |