Blog o zdrowiu jest częścią portalu poradnikmedyczny.pl blogi | zdrowie
Epilepsja a zycie codzienne...
Na chorobie nic sie nie konczy, zycie trwa dalej...
2006-10-31 13:34  Nadal nic nie wiadomo...
Kilka dni temu zrobilo mi sie nie dobrze zemdlalam a juz od dluszego czasu jest mi nie dobrze nie mam apetytu wszystkie mozliwe spodnie spadaja ze mnie jak widze jedzenie to miotowac mi sie chce,.... Rodzice wiec wyslali mnie do lekarza po wielu awanturach i wymianie zdan poszlam.. Skierowali mnie na badanai pobrania krwi... Po kilku dni zrobilam badanie i odebralam ostatnio wyniki... Wyszly jak to moja lekarz powiedziala "w minimum normy" czyli jest ok.. TAk wiem wiekrzosc twierdzi ze moze jestem w caiazy albo mam anemie .. Nic z tego NIE JESTEM W CIAZY I NIE MAM ANEMI... wiec co mi jest ze mdleje i nie jem.. i ze mam wstret do jedzenia... Moi znajomi pocieszaja mnie ze bedzie dobrze, ale jak jesli nawet nie wiedza co mi jest ,.... Boje sie ... ;( Aha jakis czas temu znowu mialam atak padaczkowy :/ jak to mowie musze zyc z tym co mam i nie przejmowac sie... Czasem pytacie skad ja mam tyle sily ze pogodzilam sie z tym co mnie spotkalo i chce zyc jak normalna nastolatka... Wiec odpowiadam.... Zycie jest piekne i trzeba z niego korzytac ile wlezie.. I nei mozna przejmowac sie chorobami na ktore chorujemy .. Jesli bym sie wszystkim tak przejmowala i brala wszystko do serca co kazdy mowi to dawno juz bym w depresje popadla.... Nie lubie jesli ktos mi spulczuje i robi ze mnie ofiare losu ... Stalo sie jak sie stalo i tyle koniec tematu...
Ja tez sie pogodzic musiałam... (2006-11-14 11:52:27)
Droga nastolatko, jak to sama siebie nazywasz :-)
Twój przypadek nie jest odosobniony. Mam dopiero 26 lat, a na łuszczyce - moje przeklleństwo, choruje od wczesnych lat szkoły podstawowej, z czasem pogodziłam sie z ta choroba. Bywało, ze zanikała na jakis czas, aby po jakims czasie powrócić i tak jest do teraz. Okropna choroba, bo oszpeca, chocby sie było nie wiem jak ładnym. Miałam partnera, który absolutnie mnie akceptował taka jaka byłam, ale przeszedł czas rozstania, czas zwiekszonego stresu a jak wiemy nie jest to stan wskazany dla nikogo, zwłaszcza jeśli sie zbyt dugo utrzymuje. I nagle co sie okazało...? ze mam padaczke, po tym jak podczas snu miałam I atak, a za jakis miesiąc drugi. Stres, płacz z byle powodu , depresja spowodowały ten 2 atak, po którym juz diagnoza neurologa była jednoznaczna i przepisano mi tabletki. Musiałam zmienic styl życia (mniej imprez, zero alkoholu, uważac na jazde samochodem, albo wręcz ja ograniczyc lub wyciąć ze swojego zycia itp.). Niestety ta diagnoza spowodowała jeszcze gorszy nastrój. Myslałam sobie dlaczego ja? jestem młoda jeszcze a mam takie 2 utrudniające życie choróbska, kto mnie teraz zechce? Najlepsze jest to, ze jestem dość atrakcjyjna dziewczyna i ciągle mam propozycje spotkań z róznymi mężczyznami, ale nie chce. Wstydze sie, boję sie, że jakby musiał sie zwierzyc z tego co mnie nęka, nikt juz mnie nie zechce. Dlatego to ja nie chce jak na dziś dzien partnera i boje sie, ze tak zostanie.
Na szczęście na dzien dzisiejszy staram sie już o tym coraz mniej myślec. Oto co poradziła mi koleżanka z pracy: "Patrz na mnie, byłam już prawie po tamtej stronie (miała nowotwora piersi w wieku 24lat-chemia pomogła), ale żyje i dlatego tą szanse, która dostałam staram sie teraz wykorzystac jak mogę. Żyję z dnia na dzień szczęśliwa, każdym dniem ciesze się i przyjmuje go takim jakim jest, bo nie warto tracić zycia na przejmowanie sie. Ciebie spotkało cos przykrego i utrudniającego życie, ale popatrz na tych , których odratowac juz nie można" I wiesz co...podziałało. Staram sie myslec o tym co mnie spotkało, tak jak mi ona poradziła. Jak to zawsze mówiłam "Nie warto przejmować sie pierdołami"
Pozdrawiam :-)
Komentuje: marzka
Powrót »
Nowy komentarz:
Tytuł:
Komentarz:
Twój podpis:
Przepisz tekst z obrazka

Wyślij »
Poleć stronę » Wpisz adres email osoby której polecasz stronę:
© 2005-2012 Activeweb Medical Solutions.
Blog o zdrowiu jest częścią portalu www.poradnikmedyczny.pl | zdrowie | kardiologia | ginekologia.