
zdrowie
dla lekarzy:
dla lekarzy:
kardiologia
ginekologia
chirurgia
onkologia
radiologia
genetyka
choroby zakaźne
konferencje

Minęło sześć lat. Wydaje się, że to mało, a mi się wydaje, że to był zupełnie inny świat... Archiwum 2012 maj »marzec »2008 lipiec »marzec »luty »styczeń »2007 grudzień »październik »wrzesień »sierpień »lipiec »czerwiec »maj »kwiecień »marzec »luty »styczeń »2006 grudzień »listopad »październik »wrzesień »sierpień »lipiec »czerwiec »maj »kwiecień »marzec »luty »styczeń »2005 grudzień »listopad » | 2007-09-29 22:19 Nie wiem. Chciałam tutaj coś napisać. W ogóle chciałabym coś napisać. Miałam pomysł na notkę. Ale nie mogę. Wszystko co robię ma imię bezsensu. Napisałam już sporo. Ale uznałam, że to głupie. Kiedyś tak nie miałam. Pisałam to, co akurat uważałam, to, co chciałam. A teraz piszę i kasuję. Piszę i się zastanawiam, jaki w tym sens. Nie wiem, jak mam to odczytać. Tak bym chciała coś napisać. A w efekcie wydaje mi się to banalne. Rozkładam bezradnie ręce. Moje pióro i papier leżą bezczynnie na dnie barku obok kartonu mojego ulubionego soku pomarańczowego i czekają na TĘ chwilę. Kiedy to wezmę i coś stworzę. Ale czy jeszcze kiedykolwiek taka chwila nadejdzie? Cieszę się z tej całej terapii, ale coraz częściej mam wrażenie, że zabrała ona cząstkę mnie. Że ten smutek i myśli samobójcze były częścią mnie. Że teraz nie jestem sobą. Terapeuta tłumaczył mi, że teraz zaczynam być sobą. Że zanim zachorowałam i wpadłam w depresję, to taka byłam. A do smutku się przyzwyczaiłam i że niby każdemu jest trudno się na nowo odnaleźć w tym swoim nowym starym życiu. Nie wiem, na ile to prawda. Nie wiem, czy to wszystko ma w ogóle jakiś sens. Chciałabym. Bo mam dość zawodzenia się na ludziach. Na tych, którym tak mocno zaufałam, a oni zawiedli. Mam nadzieję, że pan Jerzy takim nie będzie. Że nie sprzedaje mi tanich haseł, które chwilowo odwrócą moją uwagę od tego, co się ze mną dzieje... Brak komentarzy Powrót »Nowy komentarz: |